.:: ANNA MARIA JOPEK ::.

DYSKOGRAFIA: ALE JESTEM




ALE JESTEM
Mercury/PolyGram 1997

Lista utworów:

1. Ale jestem
2. Tao
3. Zanim zasnę
4. Li Mom Poola
5. Wiem i chcę
6. Białe żagle czarne żagle
7. Dłoń zanurzasz we śnie
8. Cud niepamięci
9. Trudno U-CHA-CHA
10. Nie przychodzisz mi do głowy
11. Joszko Broda
12. Psalm

Single promujące płytę:
- Ale jestem
- Joszko Broda
- Cud niepamięci
- Nie przychodzisz mi do głowy
  więcej informacji o singlach...

Pierwszy album Anny Marii Jopek po podpisaniu kontraktu z Polygram Polska (dziś Universal Music Polska). Powstawał jesienią 1997 roku w studiu Izabelin wokół pierwszej piosenki, która uczyniła Annę Marię Jopek rozpoznawalną na rynku. Firma nalegała też, aby tytuł odwoływał się do znanego wszystkim utworu z Konkursu Eurowizji. Anna Maria Jopek do dzisiaj lubi ten album i to wcale nie dlatego, że wciąż jest jej najlepiej sprzedaną płytą. Ta kategoria jest zawsze dla Anny Marii Jopek trzeciorzędna. Promocja płyty oparta o utwór tytułowy i sielską, pogodną piosenkę Joszko Broda zyskała albumowi rzesze młodych entuzjastów. Do dziś Anna Maria Jopek z radością sięga po utwory z tej płyty na wszystkich swoich koncertach. Zwłaszcza po "Dłoń Zanurzasz We Śnie", po "Psalm" czy nasycone energią "Wiem i Chcę". "Zanim Zasnę" pozostaje jedną z najpiękniejszych lirycznych piosenek Anny Marii Jopek i są szanse, że artystka powróci do wykonywania tego utworu na fortepianie, jak na sopockim festiwalu w 1998. Ale Jestem przyniosła też pierwsze fonograficzne spotkanie Anny Marii Jopek z muzyką ludową, na długo przed boomem na ten gatunek. To temat Trudno "U-Cha-Cha", który Anna Maria Jopek śpiewała publicznie już jako czteroletnia dziewczynka.

1. Ale jestem
(Tomasz Lewandowski / Magda Czapińska)

To piosenka naprawdę dawna. Powstała wraz z kilkunastoma innymi na moje sesje radiowe 1995 roku. Tamten album nigdy się nie ukazał, ale kierownik produkcji, Gina Komasa, zaniosła pewnego dnia jedną z piosenek na komisję kwalifikacyjną do konkursu Eurowizji. Byłam wtedy anonimową dyplomantką fortepianu śpiewającą reklamy, a przebywającą chwilowo w Stanach Zjednoczonych. I właśnie w Nowym Jorku doszła mnie wiadomość, że mam jechać na konkurs Eurowizji. Zdawałam sobie sprawę z nieprzystawalności moich muzycznych zainteresowań do eurowizyjnej idei piosenki, ale jednocześnie miałam świadomość, że taka szansa na wyjście z podziemia może się nie powtórzyć. Stało się, jak się stało. Wydaje mi się, że spłaciłam już jakiś czas temu zaciągnięty wówczas dług. Eurowizja dziś to dla mnie przeszłość tak zamierzchła, że aż nierealna. Do dziś jednak gram tę piosenkę na koncertach. Trochę z sentymentu, a także dlatego, że ma po prostu dobrą energię i - co nie bez znaczenia " ludzie bardzo ją lubią.

wróć

2. Tao
(Mateusz Pospieszalski / Magda Czapińska)

Zaczynałam tą balladą koncerty Jasnosłyszenia. Taki refleksyjny start. To wciąż jeden z moich ulubionych utworów, choć pamiętam jeszcze, jak Marcin z powodów światopoglądowych nie bardzo chciał produkować Tao. Mocny, ważny tekst Magdy. Nawet taki sarkastyczny typ, jak mój Marek, gitarzysta obu zespołów - mówi nabożnie o sformułowaniu : Słabość jest siłą, co chroni twój świat...

wróć

3. Cud niepamięci
(Stanisław Sojka)

Uwielbiam Staszka Sojkę. Od zawsze, właściwie. Jego album "Acoustic", erotyki, jego muzykalność po prostu - to jest moja grupa krwi. Zawsze chciałam z nim coś zaśpiewać, albo zagrać na cztery ręce na fortepianie. Tak się złożyło, że nie byliśmy nigdy bliżej niż we wspólnym finale jednego, czy drugiego koncertu. Śpiewaliśmy chyba razem "Bóg Się Rodzi" na Wigilii Trójkowej w 1996. Poza tym, Marcin Pospieszalski produkował kilka świetnych albumów Staszka i stąd tamten cover z "Cudu Niepamięci".

wróć

4. Zanim zasnę
(Mateusz Pospieszalki / Marcin Kydryński)

Jaki to był piękny temat. A potem ta orkiestra. Tylko tekst nam nie do końca pasował do całości. Najbardziej się nie mógł przyzwyczaić mój, wówczas jeszcze przyjaciel, Marcin Kydryński. Pamiętam, w potworny deszcz, z upiornym bólem głowy siedział w samochodzie przed warszawskim klubem "Harenda" i pisał te słowa. Kończył jeszcze na gorąco w studiu. Przynosił mi do reżyserki zwrotkę za zwrotką, a ja po kolei je nagrywałam. Zaśpiewałam potem "Zanim Zasnę" na konkursie w Sopocie. Przepadłam z kretesem. Ale Marcin do dziś się upiera, że to jego ukochana piosenka.

wróć

5. Li moom poola
(Mateusz Pospieszalski, Marcin Sosnowski / Mamadou Diouf)

Jeden z niewielu moich energicznych, mocnych utworów. Chyba jeszcze sprzed szaleństwa na muzykę etniczną. Byłam z moim Marcinem u progu jednej z jego wypraw, którą zaczynał w Dakarze. Nie na tyle długo, by płynnie mówić w Wolof, ale dość długo, by pokochać Afrykę.

wróć

6. Wiem i chcę
(Robert Amirian / Anna Maria Jopek / Marcin Kydryński)

Marek dziś gra w "Wiem i Chcę" takie solo, że nawet zespół "Sweet Noise" może przez chwilę poczuć respekt. Na początku ta piosenka miał w sobie riff z utworu "Bed"s Too Big Without You", ale w trakcie nagrywania się gdzieś zagubił. Spory mój wyrzut sumienia wobec Roberta. Robertino napisał taki tekst, że nikt zupełnie nie wiedział o co chodzi. Szalony, wizjonerski, robertowy. Musieliśmy z Marcinem trochę ingerować, ale nie wiem, być może trzeba było go tak zostawić. W końcu było to jego dzieło. Do dziś nasze najukochańsze koncertowe zamieszanie to właśnie "Wiem i Chcę".

wróć

7. Nie przychodzisz mi do głowy
(Mateusz Pospieszalski / Marcin Sosnowski)

Utwór dansingowy. Pamiętam, jak kiedyś w "Buffo" chłopcy wyciągnęli z rekwizytorni sombrera i Marek grał w przyklęku na jedno kolano. Myślę, że to wdzięczny pastisz, jeśli tak się to potraktuje.

wróć

8. Trudno ucha cha
(trad)

Moje pierwsze zmagania a"capella z materią ludową. Tak naprawdę to wspomnienie z dzieciństwa. Chyba pierwsza piosenka, jaką śpiewałam kiedykolwiek. Potem, zresztą wbrew mojej prawdziwej naturze, uczyniłam z tego mroczny, posępny temat z chórem bojarów u progu. wróć

9. Dłoń zanurzasz we śnie
(Janga Jan Tomaszewski / Bolesław Leśmian)

To wiele lat temu było, kiedy z Jasiem Jangą nagrywaliśmy Leśmiana. To też moje pierwsze spotkanie z Tomaszem Stańko, ciekawe, czy on to jeszcze pamięta" Krzysztof Ścierański na basówce, mocna obsada i ja tam ledwie co szczebiocząca u progu lat dziewięćdziesiątych. Ta muzyka chyba się nie ukazała na płycie ostatecznie, ale za to robiliśmy potem swoistą repryzę na scenie teatru "Ateneum". Zostałam tam zaproszona do wykonania paru piosenek w spektaklu. Grałam "duszę" będąc bodaj w siódmym miesiącu ciąży, ale tak dyskretnie, zza woalu białych firanek. Śpiewałam parę pięknych rzeczy Jasia, ale spektakl nie był chyba najlepszy. Dyrektor Holoubek zdjął go raz dwa, choć jeszcze jakaś pani w poczytnym dzienniku napisała, że "obrażam uszy słuchaczy". Nie wiem, czy było aż tak źle, ale Marcin kupił mi tamtego dnia czerwoną sukienkę na otarcie łez. Obecnie "Dłoń.." gramy właściwie zawsze. Otwieraliśmy nią koncert Stinga w "Spodku", gram ją na trasie "Bosa". To utwór, który od pierwszego taktu chwyta za łeb. To cenne i rzadkie.

wróć

10. Joszko Broda
(Tomasz Lewandowski / Magda Czapińska / Marcin Kydryński)

Nigdy nie lubiłam tego utworu. Kocham samego Joszkę, ale to chyba nie wystarczy. Z Marcinem nazywaliśmy zawsze ten utwór piosenką kibiców i nawet w oryginalnej wersji napisaliśmy tekst o tym, że Legia jest mistrzem. Joszko stał się potem przebojem. Niestety odwracającym uwagę od mojego prawdziwego muzycznego oblicza. Dziś gram "Joszkę" w ciężkim, bluesowym groovie, z solówkami kolegów, bawimy się przy tym i tańczymy wszyscy na scenie. Sympatia publiczności ratuje życie tej piosenki. Tylko Marcin wciąż jej nie znosi z całego serca.

wróć

11. Białe żagle, czarne żagle
(Tomasz Lewandowski / Wojciech Młynarski)

Nagrałam dużo tekstów genialnego Wojtka. To jeden z nich, tak zwany liryczny. Chwilowo zapomniałam o tej piosence. Niesłusznie może. Piękne tam brzmi shenai i dużo tak lubianej przeze mnie przestrzeni. Może do niej wrócę.

wróć

12. Psalm
(Marcin Pospieszalski / Marcin Kydryński)

To jedna z moich ukochanych piosenek. Ma mnóstwo powietrza i tyle spokoju. Kiedy pracowaliśmy nad płytą mój Marcin przypomniał Marcinowi Pospieszalskiemu, że ten napisał kiedyś taką balladę i zatytułował "The Mystery of Man". I żeby koniecznie do tego wrócić. Czasem przy tej muzyce amerykańscy raperzy mówili wiersze Ojca Świętego. Stąd może także charakter tekstu "Psalmu". Pamiętam, że Marcin napisał ten tekst, swój pierwszy w życiu zresztą, w pociągu z Krakowa do Warszawy. To potem w zdumiewający sposób splotło się z historią z życia jego rodziców, ale nie będę wdawać się w intymności.

wróć

(c) ANNA MARIA JOPEK MUSIC