.:: ANNA MARIA JOPEK ::. ID.::

Anna Maria Jopek - SERCEM dla SERC

"Jeżeli możesz zagrać piosenkę przy jak najmniejszej ilości instrumentów to piosenka ma temat, ma treść...". Ta wypowiedź Stinga z filmu dokumentalnego "Two Rooms" - celebrating the songs of Elton John & Bernie Taupin bez wątpienia stanowić może oś całości koncertu Anny Maria Jopek wraz z bogiem strun Markiem Napiórkowskim w Żyrardowskiej Resursie. Niezwykłe miejsce. Piękne odnowione sale wypełniające gości atmosferą królewskich komnat i ich akustyka były kropką nad i tego magicznego wieczoru. Przyznam się Państwu, że od chwili pojawienia się zdjęć na stronie internetowej Ani z najmniejszego chyba koncertu świata, który odbył się w hotelowej łazience marzyłem po cichu przez te wszystkie miesiące, by posłuchać Jej przy akompaniamencie gitary Napióra. Nie był to długi koncert ... może 45 minut, ale jego atmosfera na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Tym, którzy przyszli dane było obserwować kwintesencję geniuszu muzycznego Anny Marii Jopek. Jo intuicyjnie wykorzystuje najlepsze akustycznie miejsca Sali. Bez względu na to, gdzie przyjdzie Jej zaśpiewać zawsze dba o profesjonalizm i komfort akustyczny dla słuchaczy. I proszę mi wierzyć, że dała z siebie wszystko. Zaśpiewała sercem prezentując całą rozpiętość skali swego głosu. Głosu niezwykłego, profesjonalnego, magicznego. Głosu oryginalnego, rozpoznawalnego natychmiast i nie dającego się już pomylić z żadnym innym ... od lat. W swoich skromnych recenzjach wplotłem już na stałe metaforę porównawczą Jej głosu ze skrzypcami Stradivariusa. Inaczej Szanowni Państwo nie potrafię. Nie umiem znaleźć bardziej odpowiedniego porównania. I niech tak już zostanie. Ponadto - jak powiedziała (a raczej wyśpiewała informacyjnie ;-) ) - koncert przy udziale tylko jednego instrumentu "daje nieograniczone... a jednocześnie trochę ograniczone możliwości". I w tym Kochani też zawarta jest lekcja konsekwencji muzycznej Stinga. Sting bowiem od dawna wychodzi z założenia, że piosenka (na koncercie) nigdy nie powinna brzmieć tak samo. Zawsze coś się powinno zmienić, coś zmodyfikować. Jest pełniej, ciekawiej. I na pewno nigdy już - proszę wybaczyć, bo to słowo absolutnie nie pasuje do koncertów Ani - nudno. Bo nie jest. I nigdy nie będzie. Bez względu na to ile razy pod rząd Ania zagrałaby dany utwór nigdy nie zabrzmi tak samo. Zawsze coś się zmieni. Dlaczego? Dlatego, że geniusz wyobraźni przestrzennej dźwięku Anny Marii Jopek nigdy nie pozwolił i nie pozwoli Jej zatrzymać się w miejscu. Każdy występ, każda próba, każdy koncert był, jest i będzie lekcją, po której Ania stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej. I nie sposób tego nie zauważyć na koncertach. Konsekwentnie ponad najwyższą muzyczną "półką", na której się znajduje Ania wciąż dobudowuje kolejne rusztowania, po których się wspina. Proszę zwrócić uwagę, jak wielu artystów po wypracowaniu sobie pewnego - umówmy się - poziomu, przez lata swej kariery trzyma się go kurczowo - niczym tonący brzytwy - aż do końca swej kariery... nie dając sobie szansy na zrobienie kroku naprzód. I tu tkwi źródło przemijalności takiego artysty z czasem. Tworzenie sztuki Proszę Państwa nie polega na wiernym odzwierciedleniu, wiernej interpretacji i wykuciu na blachę dzieł mistrzów lecz na poznaniu ich indywidualnie i stworzeniu w swych autorskich projektach "prywatnych wniosków". I tak właśnie postępuję Anna Maria Jopek. Tak po krótce można by zobrazować to, czego dokonuje od lat tworząc sztukę na najwyższym poziomie. "Bandoska", "Niebo", "Cyraneczka", "Laura i Filon", "Tam gdzie nie sięga wzrok", "Na całej połaci śnieg", "A gdybyśmy nigdy się nie spotkali" plus kilka innych utworów jakie zabrzmiały na scenie podczas koncertu w RESURSIE to namacalny, zmaterializowany dowód nieustającej prywatnej edukacji muzycznej prawdziwego Artysty, jakim jest Ania wraz z umiejętnością wtopienia się i współgrania z akustyką miejsca. Proszę mi zaufać, to trudna sztuka i niewielu artystów ma w sobie tą wypracowaną elastyczność wokalną. Ponadto Ania - poprzez choćby nagranie albumu "Polanna" - dokonuje dla nas czegoś jeszcze bardziej istotnego. W XXI wieku zdominowanym przez techniczne środki komunikacji przypomina nam pieśni dawne, zapomniane a tak ważne dla naszej kultury. Nie jedynie po to, by dać nam znać o ich istnieniu. Wraz z liryką swych autorskich piosenek przypomina nam bowiem czym jest wartość czystego słowa. Słowa stanowiącego sztukę i kulturę dialogu, bez którego więzi międzyludzkie nie mogłoby zaistnieć. Nie pozostaje nam nic innego jak słuchać i uczyć się. Zapewniam, że warto...

... i głęboko wierzę, że każdy, kto wysłuchał tego magicznego koncertu Anny Marii Jopek zgodzi się ze mną, że Ania tego wieczoru była PERŁĄ w tym ogromnym czerwonym sercu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

ANIU DZIĘKUJEMY :)

Oczarowany :)
Piotr Krawczyk

Stare Bielany 14 stycznia 2013 roku.

(c) ANNA MARIA JOPEK MUSIC