.:: ANNA MARIA JOPEK ::. ID.::

DYSKOGRAFIA: Nienasycenie




NIENASYCENIE
Izabelin/Universal 2002

album otrzymał status ZŁOTEJ PŁYTY

Lista utworów:
1. Jeżeli kochasz to nie pamiętaj mnie
2. Bo wcale nie trawa
3. Na dłoni
4. Nienasycenie
5. Małe dzieci po to są
6. I pozostało tajemnica
7. Licho
8. Nie wiem skąd to wiem
9. Manny gram
10. O co tyle milczenia
11. Droga na południe
12. Cichy wielbiciel
13. On wszystko o nas wie

O płycie...

TELEDYSKI:



Na dłoni



I pozostanie tajemnicą

"Jeżeli kochasz to nie pamiętaj mnie"

Boję się o ciebie, mój niekochany.
W ciemnej ciszy twojej czaszki
ty może wreszcie mnie usłyszysz.
Jesteś moją celą, choć nie ma straży.
Dopóki więzisz mnie w sobie, będziemy razem.
Miałeś moje ciało, a chciałeś więcej, więc póki żyjesz
będę panią i niewolnica twej pamięci. Nie chcę tej
miłości. Jest niemożliwa. Uwolnij siebie i mnie.
Nie pamiętaj mnie. Nie zadręczaj się. Uspokój się.
Znam twe nieudane sny i mroczne lasy twej pamięci.
Znam z imienia wszystkie lęki. Jeden z nich to ja.
Uwierz mi. Uwolnij mnie.
Jeżeli kochasz, to nie pamiętaj mnie.
Jeżeli kochasz, to uwolnij mnie.
Boję się o ciebie, mój niekochany, jak długo będziesz
umiał wierzyć, że jesteś panem, a nie sługą.
W celi twego mózgu, spętana w zwoje i zapisana
w pamięci - nie będę twoja.
Trzymaj mnie pod kluczem w komorze serca.
Ale i wtedy, jestem pewna, że nie osiągniesz wiele
więcej. Nie chcę tej miłości. Pozwól mi odejść.
Uwolnij siebie i mnie.

do góry

"Bo wcale nie trawa"

Nie z popiołu. Ja z ciebie powstaję. I nie prochem,
a tobą jestem. I kiedy twe wilgotne srebro smakuje
zakochany język, chce jeszcze trochę, jeszcze,
jeszcze... Płynę w tobie wciąż bardziej inna .
Zazdrosna o nieprzemijanie. I każda twoja nowa postać
nieustająco mnie zdumiewa, choć twój prosty symbol
jeszcze ze szkoły znam na pamięć.
Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza. Bo wcale nie
trawa, i raczej nie miłośc, tylko ty, wodo, jesteś wieczna.

do góry

"Na dłoni"

Tak łatwo z rąk wymyka się. Ucieka wciąż, znika
we mgle. A ty chcesz na własność mieć. Chcesz
zamknąć na klucz. Przed światem schować.
Skryć jak skarb, swój prywatny skarb. Niemożliwe.
Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko
na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się
za nim nie goni. Tym więcej chcesz im więcej masz.
Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd.
Lecz to nie to, to nie tak.
Ciągle czegoś nam brak do szczęścia, wciąż nam brak,
tak zachłannie brak. Otwórz oczy. Szczęście to ta
chwila co trwa, niepewna swojej urody. To zieleń drzew,
to dzieci śmiech. Słońca zachody i wschody.
Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas.
W zwyczajnym dniu, w zapachu domu, wśród chmur,
w ciszy traw. Szczęście to przelotny gość, przebłysk
słonecznej pogody. I dużo wie, kto pojął, że szczęście
to garść pełna wody.

do góry

"Nienasycenie"

Niestety nie dla mnie są noce samotne.
Ja jestem zachłanna wspólnego snu,
splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów.
Niestety nie dla mnie są myśli niewinne.
Podniety mną rządzą nieskromne i złe.
Inne niż te z jakich się składa wzór ascety.
Nienasycenie płonie we mnie niemym ogniem.
Niestety nie dla mnie są ducha zalety.
Kobiety jak ja chcą przymierza ciał z kimś,
kto by miał światowy styl. A więc to nie Ty.
Nienasycenie do nieba strąca mnie.
Niestety nie dla mnie są chwile wytchnienia.
Od zmysłów odejdę nie znajdą mnie.
Aniele mój, niech zgaśnie me nienasycenie.

do góry

"Małe dzieci po to są"

One są. Mają niespokojną przystań u każdego z nas.
One są demonami wojny, która tutaj wiecznie trwa.
Każde wojnę toczy swoją prawie od pierwszego dnia.
Nie umiemy ich oswoić póki mamy na to czas.
Wielu wie, że co damy dziecku tysiąckrotnie zwróci się.
Czemu więc nie uczymy ich miłości, zanim pojmą,
że przegrywamy każdą wojnę kiedy zaczynamy ją.
A ci, którzy przyjdą po nas już nie wiedzą, o co szło...
Kto to wie czy szaleństwo nasze miałoby rozmiary swe,
gdyby człowiek zapamiętał, że dzieci są, by kochać je.

Z religii każdej to w pamięci zawsze miej,
że małe dzieci po to są, by kochać je.
A z najmądrzejszych ksiąg zachowaj tylko te,
co mówią, że dzieci po to są, by kochać je.

do góry

"I pozostanie tajemnica"

I pozostanie tajemnicą, co robiłam wczoraj
przed snem. Czy jestem świętą, czy grzesznicą
Tylko moja mama to wie. To pozostanie tajemnicą.
Nie usłyszy o niej świat. Gazety o tym nie napiszą.
Nie zarobią netto plus vat. No a pan? Co pan o mnie
pomyśli to i tak mi się w nocy nie przyśni.
I pozostanie tajemnica czemu pan wie lepiej niż ja
ile zarabiam i z kim sypiam, jakie wino piję do dna...
To pozostanie tajemnica. Nie usłyszy o niej świat.
Bo ja tłumaczę się rodzicom.
Panu rzucam słowa na wiatr...

No a to, co pan dzisiaj o mnie napisze to i tak,
i tak jutro zmieni się w ciszę.

do góry

"Licho"

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać.
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać.
Zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami. I będą
skurczone liście. Jagody z czarnymi plamami...
Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym
posadzić. Trzeba mnie długo pieścić,
po zimnych stopach gładzić.
A kiedy sen mnie zmorzy albo zaleję się łzami,
długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami...

do góry

"Nie wiem skąd to wiem"

Nie wiem skąd to wiem, ale taką pewność mam,
że tym razem los nie myli się .
W sieci szarych dni słońce dużo jaśniej lśni
a nadzieja lubi mnie.
Serce jak liść na wietrze drży sekret mój dobrze zna.
Cicho serce sza, żadnych szbada,
nie płoszmy chwili tej, niech trwa.
Szukaliśmy się, jak połówki jabłka dwie.
Warto było czekać tyle lat. Nie wiem skąd to wiem.
Skąd przeczucie, że to ten i skąd pewność,
że aż tak. I choć tak chcę wyszeptać te słowa dwa
jednym tchem, cicho serce sza.
Słowa na wiatr wyfruwają lekko tak
i znaczą coraz mniej
Uśmiecham się do każdej z chwil, którą los daje nam.
Dobrze nam czy źle, jesteś blisko mnie,
więc o najwyższą stawkę gram. I choć tak chcę
wyszeptać te słowa dwa jednym tchem,
milczę wierząc, że sam domyślisz się. I tylko nie wiem,
skąd to wiem... lecz wiem.

do góry

"Manny gram"

Ufamy światu a on nam jakby mniej. Ufamy światu,
jak pąki kwiatów, gdy jesień jeszcze hen.
Ty idziesz świecie w świat i nie oglądasz się, ja świata
poza tobą nie widzę. Najtrudniej kochać mniej.
Im dalej nam świecie do siebie, tym nam i mniej
tęskno. Za każdy gram manny niebieskiej
płacę słona rzeką.
Za każdy gram.

do góry

"O co tyle milczenia"

I o co tyle milczenia? Między nami niewiele się
zmienia. To miłość jest inna. Niełatwa,
nieskromna i niewinna. I o co tyle milczenia?
Lepiej mów, że mam serce z kamienia.
Że się zmieniam, jak moda, kobieta, szczęście,
jak woda...

Każda moja łza i wspomnienie chrztu,
popielata mgła, śnieg na szczycie gór,
tropikalny deszcz, lód na szklanki dnie
i mój złoty pot, gdy kochamy się,
mogą jutro być chmurą, rzeką, wieczną bielą,
burzą, rosą, akwarelą...

Każda nasza noc do utraty tchu,
zakochany wzrok
i spotkanie ust,
przenikanie dusz, obietnice twe i mój złoty pot,
gdy kochamy się, mogą jutro być inne.
Nowe, obłąkane. Zgasłe, żadne, zapomniane...

I o co tyle milczenia?
W takiej ciszy zabrzmi źle: "do widzenia".
Ja nie proszę, nie płaczę. Ja kocham,
Codziennie inaczej.

do góry

"Droga na południe"

Nie ma innej drogi na południe.
Poza tym się nie spieszę, a lotu boję się.
Czemu myśli Pan, że jestem smutna
i próbuje mnie pocieszyć?
Oboje wiemy, że w jedną stronę mamy bilet.
Powrót nie wchodzi w grę.
I oboje pragniemy choć na chwilę o tym zapomnieć.
A więc zanim nasza podróż się zakończy
na całkiem różnych stacjach
niech Pan pociesza mnie...

do góry

"Cichy wielbiciel"

Czemu dzwoni w środku nocy nie wiadomo po co.
Może go uczucie do mnie dręczy zwłaszcza nocą.
Milczy długo i namiętnie na dowolny temat.
Dziwny jakiś albo nie ma nic do powiedzenia.
Cichy wielbiciel, liryczny prowokator, ambiwalentny,
nieśmiały adorator. Czy ma zamiary dobre czy złe?
Czemu akurat wybrał mnie? Ironia losu.
Z takim niczego przeżyć nie sposób.
Nawet jeżeli kocha nad życie, co z tego skoro kocha
zbyt skrycie? czemu na mnie tak się zawziął?
Jestem jaka jestem.
Czemu właśnie mnie uczynił adresatką westchnień?
Czy ośmielić go do zwierzeń, czy zniechęcić raczej?
Duży kłopot sprawia taki małomówny facet.
Cichy wielbiciel. Senny marzyciel.
Serca dręczyciel. Cichy wielbicie...

do góry

"On wszystko o nas wie"

Jeżeli chwila dnia odchodzi bezpowrotnie.
czy my przeminąć mamy w niej okrutni i samotni?
Jeżeli pojedynczy liść posiada sens
i miejsce, czy wolno nam zadecydować
i zgasić choćby jedno serce?
Jeżeli już jesteśmy tu na tę jedyną chwilę,
czy nie umiemy pojąć, że dano nam aż tyle?

Z nieba płyną łzy by Bogu było lżej.
W górze milczy wiatr. On wszystko o nas wie.
Że każdy spośród nas jest kruchy jak liść.
Że gdy zburzymy świat, nie mamy dokąd iść.

Z nieba płyną łzy by Bogu było lżej,
W górze milczy wiatr.
On wszystko o nas wie.

do góry

(c) ANNA MARIA JOPEK MUSIC